Archive for the ‘motoryzacja’ Category
Współcześnie na rynku pracy w kraju dalej można napotkać na szczątki ogólnego kryzysu ekonomicznego, który na globie trwale nastąpiło na początku 2008 roku. Do Polski nadpłynął z pewnym zwłoką i prawdopodobnie z takim samym zwłoką odejdzie naszą państwo. Globalna ekonomia powoli podnosi się z dekoniunktury, ale ilość bezrobocia w Kraju dalej pozostaje na niezwykle wysokim szczeblu dwunastu procent.
Chwilowo nie tylko ludzie bez wykształcenia mają zgryzotę z zatrudnieniem. W jeszcze trudniejszej sytuacji znajdują się absolwenci uczelni wyższych, którzy świeżo po otrzymaniu dyplomu z nazwą tytułu naukowego doświadczają swoich sił na rynku. Dzisiaj nie tylko studia zapewniają dobry pieniądz, toteż sporo ludzi doucza się przez cały czas swojego życia. Ostatnio bardzo znane stały się kursy dokształcające. Na tabletach ogłoszeniowych, w gazecie czy internecie możemy natknąć się na wiele reklam z ofertą rożnistych ośrodków szkoleniowych, które za niewygórowaną sumę przeprowadzą szkolenie i wystawią nam stosowne dokument o jego ukończeniu.
Kursy księgowości, szybkiego czytania, florystyczne, pilotów wycieczek czy wychowawców koloni to tylko niektóre z nich. W ostatnim czasie bardzo często możemy też znaleźć ogłoszenia różnych szkół nauki jazdy oferujących zdobycie prawa jazdy w bardzo szybkim czasie i pod okiem wykwalifikowanej kadry. Nauka jazdy Poznań, Auto-Szkoła Wrocław, Kurs prawa jazdy Opole- to tylko przykłady ogłoszeń, które możemy znaleźć nawet na allegro. Z ciekawości chciałem się zorientować ile szkół nauki jazdy z dużego miasta w Polsce reklamuje się w Internecie. Za przykład wybrałem Poznań.
Otworzyłem przeglądarkę google i wpisałem „Prawo jazdy poznań”. Przeglądarka wyszukała ponad 671000 stron – oczywiście nie wszystkie zawierają oferty, ale na kilku nowych witrynach znajdowały się tylko i wyłącznie stron szkół i ich oferta. Jak widać coraz większym wzięciem na rynku pracy cieszy się „przedstawicielstwo handlowe”. Można na nim wiele zarobić- ale warunkiem koniecznym jest prawo jazdy, które obecnie chociaż dość drogie, na dłuższą metę powinno się nam zwrócić.
Jestem dziennikarzem jednej z poznańskich gazet. Pracuję w takim dziele, w którym sprawdza się i porównuje różnego rodzaju punkty usługowe. Tym razem wziąłem pod lupę Firmy oferujące autopomoc Poznań. Wraz z moja redakcyjna koleżanką sprawdzaliśmy czas dojazdu pomocy na miejsce, prawdomówność pana, który miał nam pomóc, to czy nie jesteśmy oszukiwani i tym podobne rzeczy. Oczywiście jako kierowce z uszkodzonym aucie posadziliśmy moją koleżankę, gdyż chodziło o to, żeby potencjalny mechanik myślał, że ma do czynienia z kimś, kto nie ma zielonego pojęcia o samochodach. Wraz z naszym zaprzyjaźnionym mechanikiem uszkodziliśmy samochód w taki sposób, aby naprawa była możliwa na miejscu bez holowania samochodu do warsztatu lub na parking. Zadzwoniliśmy do pierwszej firmy, która nam wyskoczyła w wyszukiwarce internetowej po wpisaniu słów „autoholowanie Poznań”. Jeżeli chodzi o dojazd na miejsce byliśmy bardzo mile zaskoczeni, bo laweta podjechała po dwudziestu minutach. Pan wyglądał na konkretnego człowieka i znającego się na swojej robocie. Jednak gdy zaczął zaglądać pod maskę szukał problemu zupełnie tam gdzie go nie było. W ogóle nie brał pod uwagę tych najprostszych spraw. Po kilkunastu minutach stwierdził, że coś poważniejszego stało się z autem i trzeba je odholować do warsztatu. Druga pomoc drogowa przyjechała po trzydziestu pięciu minutach. Biorąc pod uwagę, ze były to godziny szczytu to nieźle. Z samochodu wysiadł młody człowiek, wyglądający na takiego co dopiero skończy szkołę. Pierwsza myśl była taka, ze on to na sto procent nie znajdzie usterki, bo jest zbyt młody i nie ma jeszcze doświadczenia. I tu pełne zaskoczenie. Młodzieniec znalazł przyczynę od ręki. Pierwsze co sprawdził to kabelki, w których ulokowaliśmy naszą usterkę. O trzeciej pomocy to chyba nawet szkoda pisać. Nie dość,że czekaliśmy na nią ponad dwie godziny, to mechanik zamiast sprawdzać samochód, od razu zabrał się do wciągania go na lawetę. Gdy go zapytaliśmy dlaczego nie sprawdzi najpierw co się stało, to powiedział, że przepisy mu zabraniają naprawy na ulicy. To holowanie Poznań zdecydowanie najbardziej nas zaskoczyło. Gdy koleżanka powiedziała panu, że jesteśmy z gazety i sprawdzamy poznańskie pomoce drogowe, wsiadł bez słowa do samochodu, pokazując nam jeden wymowny gest.
Kilka tygodni temu miałam bardzo niemiłe zdarzenie. Myślałam, że się rozpłaczę. Jakiś facet wjechał mi w tył auta. Nie byłoby w tym nic złego, ale uderzył na tyle mocno, że auto nie było już zdolne dalej do jazdy. Była mi potrzebna pomoc drogowa Poznan. Byłam strasznie zdenerwowana, tym bardziej, że śpieszyłam się na bardzo ważne spotkanie biznesowe. Na domiar złego laweta Poznań bardzo powoli do mnie jechała. Jak to się mówi pan miał czas. Za to mi go bardzo mocno brakowało. Nie mogę przecież traktować niepoważnie swoich potencjalnych klientów.
Tym bardziej, że dopiero rozkręcam swój biznes i każdy najmniejszy klient, który da mi zarobić choćby złotówkę jest bardzo ważny. W końcu po ponad półtorej godziny oczekiwania pan z pomocy drogowej przyjechał. Oczywiście tłumaczył się, ze korki, ze to, ze tamto. Ale gdzie w Poznaniu o godzinie dziewiątej rano są korki. Jedynie jak zdarzy się jakiś wypadek, ale tak to nie ma na to szans. Moje spotkanie z klientami i tak już przełożyłam na godziny popołudniowe, więc postanowiłam pana przywrócić do pionu i po ostrej wymianie zdań odprawiłam go z kwitkiem.
Zadzwoniłam sobie do innej firmy, która oferowała holowanie Poznań. Tym razem nie musiałam czekać aż tyle czasu. Następna laweta przyjechała po trzydziestu minutach i odholowała moje auto na parking. Kilka dni później zjawił się rzeczoznawca, aby ocenić szkody jakie w moim ukochanym aucie powstały. Po jego wizycie aż się rozpłakałam, bo powiedziano mi, że auto nadaje się tylko do kasacji. Szkody są tak duże, że naprawa prze droży wartość całego samochodu. Załamałam się tym faktem.
Odkładałam na ten samochód ponad trzy lata, bo nie chciałam kupować starego samochodu, tylko kupić coś nowego, żeby nie ładować w naprawy itp. Teraz samochód miał już trzy lata i niestety nie odzyskam pieniędzy jaki za nie zapłaciłam. A znowu na nowy mnie nie stać, bo całe swoje oszczędności wsadziłam w rozkręcenie własnego biznesu. Pozostaje mi kupić z odszkodowania takie dwu trzy letnie auto, bo tylko na takie mnie stać. Na szczęście klienci tego dnia byli wyrozumiali i umowę zawarliśmy następnego dnia po wypadku.
